You are here
Książka na Messenger – dobra promocja czy przesada? artykuły News 

Książka na Messenger – dobra promocja czy przesada?

Jeden z najbardziej poczytnych pisarzy na całym świecie, czyli James Patterson, wydaje nową powieść. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że pojawi się ona na platformie multimedialnej. Czy książka na Messenger to dobry pomysł na promocję czytelnictwa?

Książka na Messenger

Platforma komunikacyjna Messenger wykorzystywana jest przez różne marki do tego, żeby kontaktować się ze swoimi klientami. Nie jest to nowa metoda, ale coś, co weszło już do standardu podczas ustalania strategii komunikacji. Jednak Messenger ma swoje pewne ograniczenia i zdawałoby się, że duże ilości tekstu, które pojawiają się na ekranie smartfona, są niewygodne w czytaniu. Okazuje się, że niekoniecznie, a wszystko zależy od tego, jak się ten tekst przygotuje.

Książka na Messenger

The Chef to nowa powieść Jamesa Pattersona, która swoją premierę ma mieć w połowie lutego przyszłego roku. Dodajmy jednak, że chodzi tu tylko o premierę książki w formie fizycznej. Takiej, którą można postawić później na półce. Jednak od dziś można ją już przeczytać, choć nie tak, jak lubią robić to bibliofile. Nie chodzi bowiem o wersję e-booka, ale o coś zupełnie nowego. O komunikator, gdzie umieszczona została treść powieści Pattersona.

Książka na Messenger to próba zainteresowania czytelnika nowym medium. Wystarczy wyszukać tytuł książki w aplikacji Messenger, a już można ją czytać. Treści zachęcające do dalszego zagłębiania się w fabułę mogą pojawiać się w formie powiadomień push, a użytkownik może wchodzić w częściową interakcję z niektórymi treściami. Czasem mogą pojawić się pytania, czy bohater ma kontynuować swoją opowieść, a czasem zobaczymy fragment filmu czy usłyszymy nagranie. Dodatkowo sam James Patterson ma uczestniczyć w sesja Q&A, a na Instagramie pojawiły się konta bohaterów The Chef.

Głównym bohaterem książki jest Caleb Rooney, były policjant, który do tej pory wiódł szczęśliwe życie jako kucharz w food trucku. Do czasu, aż został posądzony o morderstwo i zmuszony do tego, by oczyścić swoje imię. Akcja dzieje się w Nowym Orleanie i ma się tam dziać bardzo dużo rzeczy, a w całość mają być wplątani nawet terroryści.

Zachęta do czytania?

Książka na Messenger to nie jedyna taka próba wprowadzenia literatury do nowego medium. Pisaliśmy już o tym, że amerykańska biblioteka w swoich Insta Stories także publikowała powieści, choć te wyglądały bardziej klasycznie. Były to po prostu karty książki z miejscem przygotowanym na kciuk, by móc przeczytać całość. To, co zrobił Patterson, a raczej agencja za to odpowiedzialna, może się przyjąć. Wprawdzie zainteresowanie na jego fanpage’u zdaje się być znikome, to już media odpowiednio podgrzały atmosferę.

Można się zastanawiać, czy taka forma książki będzie atrakcyjna dla czytelnika. W końcu jest on przyzwyczajony do pewnych rzeczy. Samo łamanie tekstu wygląda przecież zupełnie inaczej i wymaga od czytającego zupełnie innego podejścia. Dobrze, że podejmowane są próby zainteresowania nowych czytelników, bo to raczej do nich skierowana jest książka na Messenger, ale chyba nie powinno się obawiać tego, że elektroniczne gadżety wypchną z rynku normalne powieści. Przynajmniej nie w ciągu najbliższych kilku, a może nawet kilkunastu lat.

Smartfony, na których zainstalujecie dowolne aplikacje, znajdziecie w naszym sklepie internetowym pod tym adresem.

Źródło: The Verge / Engadget / Variety / Facebook / James Patterson

Related posts

Leave a Comment